Katar u małego dziecka

Maj 18th, 201110:46 am @

1


Katar u małego dziecka

Gdzie ta ładna ciepła pogoda?? Połowa maja już za nami a tu deszczowo, pochmurno i zimno, bynajmniej nad morzem. Myślałam, że w końcu będzie ciepło i Oliwka wyleczy się z kataru, a tu lipa ani ładnej pogody ani końca kataru nie widać.

Masakra z tym katarem. Tak naprawdę ten katar ciągnie się od listopada, czyli od momentu kiedy Oliwka poszła do żłobka. Już przecież miałyśmy nawet ponoć zapalenie ucha. Po antybiotyku było parę dni spokoju, bo katar się skończył, ale potem znów wrócił i pojawił się znowu wysięk z ucha. I tak bardzo bardzo bardzo długi czas Oliwka miała cieknący nos i cieknące ucho. Na szczęście ostatnio z ucha nic nie kapie, ale zostaje ten nieszczęsny katar.

Już wszystkie syropy mamy obcykane. I Pyrosal, Fenistil, Calcium, Sinufret i inne. I nic nie pomaga, katar jak był tak jest i czasem dochodzi kaszel, na który też już wszystko brałyśmy i nic. Do lekarza raz na jakiś czas idę, by osłuchała małą – na szczęście nic na płucach i na oskrzelach nie ma. Ostatnio jedynie lekko czerwone gardło miała. Miesiąc temu to jakiś wirus się do niej przypałętał i miała i gorączkę, biegunkę, katar i kaszel. Już się bałam, że to rotawirus, ale ponoć to jakiś zwykły wirus.

Ale ja już pomału tracę cierpliwość do tego kataru, no bo jak to może być, że nic na katar nie pomaga – nawet krople Nasivin i Euphorbium mimo iż do tanich leków nie należą, nie mówiąc już o kroplach Oilbas do wdychania.

A przecież czeka nas jeszcze szczepienie zaległe z kwietnia. I jak tu iść z dzieckiem jak ono ciągle smarcze. A jeszcze, jakby tego było mało, Oliwka ściąga non stop skarpety i papcie i zapiernicza na bosaka. I bądź tu człowieku zdrowy…

A jakie Wy macie sposoby na katar? Co Waszym dzieciom pomogło? Czekam na rady!!

Przeczytaj także: