Przewracanie się dziecka z pleców na brzuszek

Czerwiec 8th, 201012:16 pm @

2


Przewracanie się dziecka z pleców na brzuszek

Czekałam, denerwowałam się, wkurzałam się na męża, że nie ćwiczy z małą przewracania się na boczki, a tu proszę od niedzieli moje dziecko przewraca się samo z pleców na brzuszek!!!

Zaczęło się od soboty, kiedy to zawzięłam się, położyłam małą na kocu na podłodze i ćwiczyłam z nią przewracanie. Oliwka cieszyła się bardzo z każdego przewrotu, zwłaszcza, że po każdym następowały „brawa dla Oliwki”, a że moje dziecko łase jest na brawa no to wiadomo. W niedzielę (po powrocie od teściów) znów było ćwiczenie, ale tym razem moje dziecko samo skumało się jak trzeba się przewracać i zaczęła robić to sama. A jak się cieszyła nieziemsko, że jej się udało.

Wczoraj zanim poszłam do pracy to sama się już przewracała na kocu; w ciągu dnia to samo. Skubaniec jeden mały. Wiedziałam, że potrafi ale z lenistwa jej się nie chce :) W każdym razie cieszę się, że już opanowała te przewroty. Jeszcze musi się nauczyć przewracania z brzuszka na plecy.

Chyba nam w końcu ząbki idą, bo dziś tak ssała piąstkę, jakby co najmniej tydzień nie jadła (a jadła 2 min wcześniej), a potem dorwała się do dużego palca od stópki.

Dziś miała mieć szczepienie na WZW, ale kataru dostała i takie lekko ciepłe czoło ma więc odwołałam wizytę, bo pewnie i tak by nie miała szczepienia. I tak się zastanawiam od czego ten katar. Czy od klimatyzacji w samochodzie, czy też może od tego, że bez czapki na dworze „biegała”. Pewnie jedno i drugie. Na razie kicha strasznie, glutki lecą z nosa, nie można ich wyciągnąć ani gruszką ani Fridą, bo się dziecko strasznie denerwuje. Stosuję maść majerankową, bo przy ostatnim katarze pomogła. Najważniejsze, że mała ma się dobrze, tzn. piszczy, chichra się i bawi tak jak zawsze. Tylko te biedne załzawione oczka i katar mówią, że coś jest nie tak.

A z awansu nici… Może innym razem :)

Przeczytaj także: