Oznaki zbliżającego się porodu…

Listopad 6th, 20092:39 pm @

2


Oznaki zbliżającego się porodu…

Niby jeszcze mam czas do porodu, bo równo 10 dni, ale ja już nie mogę się doczekać…

Wszystkie na około rodzą wcześniej, przed czasem, nawet grubo przed czasem. A ja co? Nic… Null… Zero… No są tak jakieś skurcze przepowiadające ale nic poza tym. Akcji porodowej nie ma. I to jest w tym najgorsze… No bo jak się już pojawia skurcz, to się zastanawiam czy to już czy jeszcze nie. Wolałabym, żeby to było raz a porządnie, a nie takie jakieś fałszywe alarmy.

Ale z drugiej strony gdzieś słyszałam, że jak wcześniej są te skurcze przepowiadające to znaczy, że macica i szyjka przygotowują się do porodu i że powinien być on łatwiejszy. Oby… Liczę na to, ale znając moje szczęście to pewnie się trochę nacierpię :) Ale też nagroda za ten trud będzie cudna :)

Pewnie jak każda przyszła mama (szczególnie jak to pierwsze dziecko) nie mogę się doczekać kiedy zobaczę to moje cudo (ostatnio jak byłam na dodatkowym usg to lekarka pokazała mi moją niunię w trójwymiarze :) i widziałam takie cudne policzki, oczka i rączkę), kiedy będę mogła te nóżki i rączki wycałować i w ogóle przytulić. Tego nie może zrozumieć nikt inny jak druga kobieta spodziewająca się dziecka.

Niby są pewne sposoby na przyspieszenie porodu:

  • mycie okien – myłam tak z tydzień temu, ale nie wszystkie; a teraz nie myję, bo za zimno i nie chcę się przeziębić; poza tym podobno mycie okien może spowodować wypadnięcie łożyska
  • mycie podłóg – najlepiej na kolanach :) i tu się przyznam, że ostatnio kupiłam sobie płyn do paneli, aby świeciły, nie wymaga to polerowania ale na kolanach trzeba spędzić trochę czasu (jak na razie nie pomaga :) )
  • chodzenie po schodach – mieszkam na I piętrze więc zbytnio dużo schodów nie mam; poza tym ciekawe co, by sąsiedzi powiedzieli jakby mnie zobaczyli chodzącą po klatce schodowej wte i we wte :)
  • seks :) – najprzyjemniejsze z tego wszystkiego, ale nie do końca; po pierwsze dziecko na tym etapie ciąży jest już nisko więc czasem seks boli, poza tym mężczyźni pod koniec ciąży się boją (mój na szczęście jest inny : ) albo to kobiety uważają się za mnie atrakcyjne (no coś w tym jest ale bez przesady, takich cycków jak mam teraz to ja już chyba nie będę miała, no może w drugiej ciąży :) ); no więc seksu próbowaliśmy i też dupa, raz tylko skurczy dostałam ale nieregularne i się nie nasilały; może znów spróbuję, teraz bliżej terminu więc może się uda :)
  • masowanie brodawek – i to jest sposób lekarzy; wczoraj moja lekarka mi o tym powiedziała; słyszałam już o tym sposobie ale myślałam, ze to trzeba sobie „skubać” sutki :) a tu lekarka mówi, że mam pod prysznicem 15 min masować piersi gąbką frotte, aż do granic bólu, potem pół godziny przerwy i od początku; nie wiem ile trzeba to powtarzać, ale wczoraj próbowała, i do dziś mnie cycki bolą, a porodu jak nie było tak nie ma :)
  • picie herbaty z liści malin – jakoś tak nie mam przekonania; zresztą nie mam po drodze żadnego sklepu zielarskiego, a to chyba tylko w takich sklepach można kupić.

No nic pozostaje mi cierpliwie czekać, aż moje dziecko zechce opuścić lokum, ewentualnie jeszcze w weekend męża w obroty wezmę i może coś zadziałamy, a jak nie to w poniedziałek pucuje podłogi :)

Przeczytaj także: